piątek, stycznia 23

słuchawki

Idealnym sposobem na odcięcie się od rzeczywistości jest założenie słuchawek na uszy i wyruszenie w miasto z soundtrackiem tle, nagranym do akcji twojego życia. Testowałem ostatnio słuchawki DK produkcji, firmy AIAIAI. Godne polecenia, dźwięk wgniata w ziemię no i design nie blady.

nike trainerendor

Ekstra trzewiki od nike. Szkoda że w Pl nie dostępne w kolorze oliwkowym. Do nabycia u naszych zachodnich sąsiadów w normalnych kosztach.
Słodki dym jest jednym z elementów lifestylu, kultury? lub zwykłym sposobem na relaks. Nawet bawić można się z klasą.

czwartek, stycznia 22

deko

Ciekawe wykonanie dekoru i świetlika zarazem. Wygięte narożniki nadają lekkości ciężkiej formie którą bez wątpienia są płyty z betonu architektonicznego.


Elegancja na kredyt? ble

Co jest lepsze:
prawdziwa brzydota czy elegancja na pokaz?
Udało mi się odwiedzić dawny kompleks Karola Scheiblera czy jak kto woli zakłady Uniontexu. Spoglądając dokładniej a może raczej szerzej na to miejsce..., dostrzegłem analogię pomiędzy obecnym położeniu mojego miasta a dawną potęgą bawełny. Wyobraźcie sobie kilkanaście tysięcy ludzi, wstających co rano aby zjawić się w największym tego typu zakładzie europy, reagujących na dźwięk gwizdka po usłyszeniu którego zabierali się za budowanie lepszego życia. Ziemia obiecana, American dream tylko w naszych realiach. Porównać to można do pięknej kobiety, pachnącej, zgrabnej o zadbanych włosach, powodującej migotanie przedsionków na samą myśl o jej spojrzeniu wydobywającym się spod długiej, zakręconej rzęsy.  Niestety jednego czego możemy być w życiu pewni to przemijanie. Po kilkudziesięciu latach z ucieleśnienia bogini kobiecości zostało może tylko spojrzenie. Mimo podstarzałego ciała ta kobieta dalej olśniewa, nie urodą, emanuje od niej pewność siebie którą nabyła wcześniej. Jedno co jej zostało to spojrzenie spod wciąż długich rzęs. Nasza dama mogła walczyć z upływającym czasem, wystarczyło coś odciąć lub dodać, tam wstrzyknąć tu odessać ale w efekcie zatraciłaby osobowość i nikt by nie wiedział kto na niego spogląda.
Takie jest właśnie moje miasto i proszę, pozwólmy się mu godnie zestarzeć.
Poniżej kilka fotek z spaceru po Unintexie.




środa, stycznia 21

wryty w mur

Wśród dobrze rozwijającego się w moim mieście street art'u, formą która zaczyna dominować nad resztą są murale. Chciałem przedstawić dwie perełki które wpływają na moje emocje do tego stopnia, że przynajmniej raz w tygodniu muszę zorganizować jakiś pretekst aby znaleźć się w zasięgu oddziaływania owej sztuki.
Dzieło wykonał Portugalczyk Vhils. Technika dość dziwna, zamiast puszek i fatcap'ów artysta użył, wiertarki. Efekt pracy wkręca moje emocje na wyższe obroty.

Kolejna praca to dzieło Sainer'a z grupy Etam.  Technika "zwyczajna" ale dzieło już nie.

w koło

Forma to podstawowe narzędzie wszystkich artystów. Jaki byłby odbiór muzyka, artysty który przez 20 lat śpiewa, tworzy to samo? teksty niby inne ale jakby powielone. Wiemy jak mu źle i jak tęskni i szczerze  mówiąc to przy trzeciej piosence niewiele mnie to obchodzi. Dążenie do coraz to nowych bodźców jest wręcz obowiązkiem, musimy zdać sobie sprawę że bez stymulowania własnej osobowości będziemy ciągle "tęsknić" za tym samym. Czemu w formie kwadratu zamykają się prawie wszyscy architekci?
Nie lepiej czasem zaszaleć formą ku uciesze fanatyków różnorodności?


wtorek, stycznia 20

ugly streetszyna

Co począć z przestrzenią publiczną? Przecież zazwyczaj nie wybieramy miejscowości w której żyjemy. Przemierzając ulice, place, skwery mojego miasta, uświadomiłem sobie że zostajemy przytłoczeni tworami postkomunistycznej  architektury lub nowomiejskiego połączenia szkła i stali. W sumie nic odkrywczego. Nie mam wpływu na to co krąży dokoła mnie, nawet nie mam chęci na siłę tego zmieniać ale jeżeli sprawa zaczyna bezpośrednio dotyczyć przysłowiowych 4 liter to sprawa nabiera innego tempa. Rozchodzi się o ławki !!! nie rozumiem czemu ludzie odpowiedzialni za organizację przestrzeni miejskiej, usilnie stosują design rodem z PRL!!!
Czasem wystarczy uruchomić  kreatywność i wprowadzić odrobinę sznytu do naszych miast.

Love Your Life!!!niby prozaiczne, lecz często ciężko a czasami wręcz NIE osiągalne zadanie, które stanowi podstawę do osiągnięcia szczęścia w życiu. Czym jest szczęście? poszerzaniem horyzontów, dążeniem do celów które nie są nasze? Wszechobecne stymulatory nakłaniają Nas do dążeniem za szczęściem  które wizualizuje się na plakacie outdoorowego giganta. Czy "przenosząc się" do nowego, lepszego życia nie poczujesz się obcy. Lepiej zorganizować przestrzeń która nas otacza po swojemu, dodając drobiazgi które dokładnie określą moje JA.  Wracając do swojego mieszkania możesz poczuć nieopisaną ulgę, jeżeli twój dom, kilku pokojowe mieszkanie lub 12 metrowa kawalerka będą odzwierciedlać Ciebie, to co czujesz a nie kogoś kim masz być i co masz czuć. 
Organizując Siebie na nowo postanowiłem zacząć od całkowitego opróżnienia mieszkania. Pozbyłem się wszystkiego, spakowałem i zostawiłem na przetrzymanie w magazynie znajomej. Pośpiesznie kupiłem kubeł białej farby, pomalowałem ściany i postanowiłem zacząć od nowa..!